Co zawiera Kamagra?

Większość ludzi ma problem z zapamiętaniem nazw leków, które zażywa. Pytani przez lekarza w trakcie wizyty, mówią, że biorą „podłużne białe tabletki, które są z niebieskiego pudełka” albo podają równie mglisty opis. A dawki to już dla nich czarna magia. To duży błąd. Pamiętanie o tym, jakie bierzemy leki, w jakich dawkach jest bardzo ważne dla naszego zdrowia. Równie ważne, a nawet ważniejsze może okazać się pamiętanie nazwy substancji czynnej, która znajduje się w leku.

Czym jest substancja czynna?

Czy wiesz, że Kamagra i Viagra zawierają tę samą substancję czynną? Jest nią sildenafil. Hamuje on enzym fosfodiesterazy typu 5, zwanym PDE5. Co to oznacza? W trakcie wzwodu ukrwienie penisa zwiększa się nawet dziesięciokrotnie. Niestety, palenie papierosów, stres czy naturalne procesy związane ze starzeniem zakłócają ten proces. Sildenafil pomaga rozluźnić się mięśniom w męskich narządach płciowych, zwiększając dopływ krwi. Jak widać, substancja czynna jest tym, co naprawdę działa w danym leku i powoduje, że został on wprowadzony na rynek. Cała reszta to tylko wypełniacze, utwardzacze, zagęstniki, rozprowadzacze i inne substancje sprawiające, że tabletka zachowuje kształt i formę oraz ma długą datę ważności. Do najpopularniejszych wypełniaczy należy laktoza, która naturalnie występuje w mleku i jest alergenem oraz skrobia ziemniaczana, czyli mąka z ziemniaków. W przypadku kapsułek wypełniaczem jest żelatyna, bo to właśnie z niej zrobiona jest kapsułka. Z kolei w Kamagrze rdzeń tabletki (czyli tam, gdzie znajduje się substancja czynna) składa się z celulozy mikrokrystalicznej (wypełniacz), bezwodnego wodofosforanu wapnia (rozprowadzacz), soli sodowej kroskarmelozy (zagęstnik) i stearynianu magnezu (substancja przeciwzbrylająca). Otoczka to hypromeloza (zagęstnik), dwutlenek tytanu (biały barwnik), laktoza (wypełniacz), trioctan glicerolu (zagęstnik) i lak z indygotyną (niebiesko-zielony barwnik). Emulgatory będące również zagęstnikami łączą ze sobą składniki, których nie można zamienić w jednolitą emulsję samym mieszaniem (np. olej z wodą).

Dlaczego tabletka waży tak dużo, skoro substancji czynnej jest tak mało?

kamagraGdybyśmy wzięli kapsułkę Kamagry, w której znajduje się 100 mg sildenafilu i postawili ją na wadze, okazałoby się, że waży ona o wiele więcej. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim z powodu wypełniaczy, zagęstników i wypełniaczy, które też swoje ważą. Zresztą, gdyby tabletka Kamagry ważyła tylko 100 mg, to byłaby tak mała, że większość mężczyzn by ją zgubiła przed połknięciem. To jednak niejedyne powody, dla których tabletka Kamagry waży więcej niż 100 mg. Sildenafil to nazwa substancji czynnej, ale nie jest ona sama. Występuje w otoczce innego związku – cytrynianu i jako cytrynian sildenafilu występuje w Kamagrze. Weźmy na przykład inny popularny przykład cytrynianu, czyli magnez. Cytrynian magnezu jest obecnie bardzo popularnym suplementem. Dzieje się tak przez cechy cytrynianów, które naturalnie występują w pożywieniu. Dobrze się wchłaniają i są świetnie tolerowane, uznawane przez nas organizm za naturalne związki. Jednak każdy, kto chciał wziąć na raz więcej niż 100 mg magnezu, wie, że ma wielką tabletkę do połknięcia! Dlaczego tak się dzieje? Cytrynian magnezu tylko w 16% składa się z magnezu. Reszta to cytrynian. Dlatego też, żeby wziąć 100 mg czystego magnezu, tabletka musi ważyć co najmniej 625 mg, nie licząc wypełniaczy, utwardzaczy i zagęstników. Jeśli chcemy mieć czysty magnez bez dodatków, musimy sięgnąć po wodę zmineralizowaną, która zawiera magnez w formie zjonizowanej. Inaczej, pozostają nam tylko tabletki. Tak samo jest z Kamagrą i cytrynianem sildenafilu.

Dlaczego warto pamiętać nazwę substancji czynnej?

Wróćmy do pytania z początku. Jak zapewne zauważyłeś, ludzie żyją coraz dłużej. Ceną za to są choroby przewlekłe i ostre, z którymi przychodzi nam się mierzyć. Za każdym razem jesteśmy poddawani leczeniu i zażywamy różne tabletki. Nie ma jeszcze ujednoliconego systemu, który pamiętałby naszą historię leczenia z każdej placówki medycznej na całym świecie, czy chociażby w Polsce. Z tego wynika, że to naszym zadaniem jest pamiętać, co zażywaliśmy. Dlaczego warto? Medycyna jest skrojona pod przeciętnego Kowalskiego i to jemu ma pomóc. Na rynek wchodzą leki, które pomagają na przykład połowie badanym pacjentom. Nie ma leku, który pomógłby wszystkim. Niektórym może wręcz zaszkodzić, nawet pomimo tego,  że przepisze go kompetentny lekarz. Z tego powodu warto pamiętać o lekach, które nam szczególnie pomogły albo szczególnie zaszkodziły. Tak samo warto zachować wiedzę o całej reszcie – kiedy je przyjmowaliśmy, jaką dawkę, ile czasu, jak na nie zareagowaliśmy, czy były jakieś skutki uboczne, a jeśli były, to jakie. Większość ludzi pamięta, że była czerwona mała tabletka albo lek był w białym opakowaniu. Czasem nawet pamięta strzęp nazwy. A nazwy handlowe się zmieniają. Producenci leków dopasowują je do kraju, w którym są sprzedawane. Jedne leki są wycofywane, inne wprowadzane. To, co się nie zmienia, to substancja czynna. O niej warto pamiętać. Po pięciu czy piętnastu latach leku pod daną nazwą może dawno nie być w aptekach, ale lek zawierający daną substancję czynną może spokojnie dalej funkcjonować. A lekarz nie będzie potrzebował szukać w Internecie, tylko od razu skojarzy albo sprawdzi w podręcznym indeksie leków.

Jak spisywać zażywane leki?

Warto prowadzić notesik, gdzie zapisujemy, jakie leki przyjmowaliśmy. Zanotujmy nazwę, substancję czynną, datę, czas, przez jaki braliśmy dany lek, naszą reakcję na niego, działanie, czy dany lek pomógł, jakie były ewentualne skutki uboczne. W ten sposób również możemy zapisać, że zażywaliśmy Kamagrę w dawce 100 mg, a substancją czynną był sildenafil. Dzięki temu, w przypadku choroby możemy iść z naszym notesem do lekarza i ułatwić mu dobieranie nam nowego leku. Gdy przyjmujemy już jakieś leki i mamy dostać kolejny, lekarz powinien sprawdzić potencjalne interakcje. Są do tego specjalnie programy, które robią to za nas, ale bez wiedzy o nazwach leków nic nie wskóramy.